Słowo od Autora

Drukuj

Witam Podróżników!

Cieszę się, że odwiedziliście właśnie tą stronę internetową. Skoro tutaj trafiliście to na pewno tak jak ja lubicie podróżować!
Osobiście wierzę i wyznaję zasady, że marzenia się spełniają, nie ma rzeczy niemożliwych, a największe bariery stwarzamy sobie sami naszą niewiarą w powodzenie własnych planów, w siebie. Zmiana sposobu myślenia na bardziej otwarty i optymistyczny może zmienić całe nasze życie na łatwiejsze i przyjemniejsze. Wyznając te zasady i napotykając 'problem' koncentruje się na jego rozwiązaniu...

Powody powstania Globsłownika

Daleko czy blisko, krótkie czy długie podróże poszerzają nasze horyzonty, pozwalają odkryć przed nami kawałek tajemnicy świata, kawałek skrywanego piękna. O podróżach zostało napisanych bardzo wiele książek, poradników, przewodników. Jak podróżować tanio, jak rowerem czy kajakiem, jak z dziećmi, gdzie nocować, co zwiedzać, co jeść, a na co szkoda czasu i pieniędzy. Naprawdę jest w czym wybierać, a czasem wybór jest tak duży, że długo nie potrafimy się zdecydować, która z tych książek jest dla nas. Przewodnik chociaż istotny, nie zawsze ułatwia nam komunikację w obcym kraju.

Dobrze jest gdy w miejscu do którego jedziemy możemy porozumiewać się chociaż w podstawowym zakresie, bo czasem nieznajomość podstawowych słów tworzy sytuacje zabawne, a czasem niestety frustrujące. Sam doskonale pamiętam, jak będąc na Sycylii, próbowałem wraz z żoną dowiedzieć się w jakich godzinach będzie czas sjesty w pewnej małej restauracji. Było rano i wyruszaliśmy wtedy na dłuższe zwiedzanie wyspy. Po 15 minutach próby komunikowania się, w języku polskim, angielskim i 'pokazywanym' udało nam się uzyskać potrzebną informację. Jakie było nasze zdziwienie gdy wróciliśmy głodni po całym dniu zwiedzania i zasiedliśmy do stołu, a kelnerka odmówiła podania nam jedzenie. Po gestach zrozumieliśmy, że dostaniemy tylko coś do picia. Pokazywała też na swój zegarek, ale nie była komunikatywna (powtarzanie wciąż tego samego nie ułatwia zrozumienia przekazu). Zastanawialiśmy się o co chodzi, przecież jest już po sjeście, mogą nas obsłużyc, specjalnie rano o to pytaliśmy. Lokalu też nie zamykają, więc w czym jest problem? Kolejne 10 minut zaowocowało odkryciem, że jedzenie podają dopiero od wieczornych godzin, a po poludniu miejsce w którym się znajdowaliśmy było czymś na kształt pijalnio-kawiarni.

Zawsze warto nauczyć się kilku podstawowych słów języka kraju do którego się wybieramy, ale nie zawsze jest to możliwe. Nie raz nam się po prostu nie chce (jedziemy np. do węgier na tydzień i więcej nam ten język się nie przyda), nie raz nie mamy czasu (pracujemy 8 i więcej godzin, a wolny czas wolimy poświęcić bliskim), a nie raz nie ma wokół nas osoby/szkoły która mogła by nas nauczyć podstaw np. języka japońskiego.

Sam znam - a Wy pewnie też - osoby, które nie mają talentów do obcych języków. Chcieliby podróżować po świecie, zobaczyć Hiszpanię, Włochy czy też Francję, ale zwyczajnie boją się - martwią, że bariera językowa zepsuje im cały wyjazd, a zaoszczędzone na wakację pieniądze będą jak wyrzucone w błoto. Trochę więc z własnego wyboru, z obawy przed porażką, nie wyjeżdzają poza granice kraju, chociaż w głębi serca chcieliby.

Innym razem czytałem mały artykuł o grupie osób głuchoniemych, którzy ilekroć chcieli gdzieś dalej podróżować potrzebowali towarzystwa osób mówiących potrafiących posługiwać się migowym - byli od nich zależni.
Słyszałem również historię, w której wycieczka składająca się z osób głuchoniemych i przewodników zakwaterowała się przed południem w pewnym hostelu. Z racji, że było to większe turystyczne miasto, przyjezdni zwiedzali je również nocą. Po godzinie 23 zakapturzona postać zaczęła dzwonić do videofonu w hostelu. Recepcjonistka z nocnej zmiany bała się otworzyć nieznajomemu, który nie odpowiadał na 'halo, słucham, w czym mogę pomóc?' - przecież wszyscy goście otrzymali kod do drzwi wejściowych. Tak się jednak tylko wydawało, jeden z gości nie otrzymał potrzebnego do otwarcia drzwi kodu. Stworzyło to nieprzyjemną sytuację, a wystarczyło pokazać, że nieznajomy nie potrafi mówić.

Stworzenie Globsłownika

Te i kilka innych przyczyn spowodowały, że postanowiłem pomóc wszystkim osobom, które chcą podróżować, ale nie znają wielu języków obcych. Zebrałem doświadczenie własne i przyjaciół podróżników w jedną całość, nie zapominając przy tym o osobach, które nie mówią i/lub nie słyszą. Skoncentrowałem się na najczęstszych słowach, którym nadałem barwną oprawę graficzną i uzupełniłem całość wieloma językami świata. Dbałem przy tym, aby końcowy produkt był lekki i wytrzymały, w miarę odporny na zabrudzenia czy deszczową pogodę. Tak właśnie z pasją i sercem powstał Globsłownik - książka międzynarodowa. Mam nadzieję, że i Wam ułatwi on komunikację i pozwoli wydobywać z każdej podróży czystą radość i przyjemność! Zachęcam do zakupu.

Pozdrawiam serdecznie i życzę wielu udanych podróży
- Adrian Sasin



Mini-Bio:
ur 1984, szczęśliwie żonaty, ma jedną córkę.
Informatyk, altruista, podróżnik amator, mól książkowy